Trudne pytania mediów społecznościowych

Wraz z dynamicznym rozwojem portali społecznościowych mnożą się...
Wraz z dynamicznym rozwojem portali społecznościowych mnożą się...

Jak najtaniej kupić iPhone 4?

Znamy już ceny iPhone 4 we wszystkich polskich...
Znamy już ceny iPhone 4 we wszystkich polskich...

Klucz do przyszłych tabletów i e-czytników ...

Jednym z najważniejszych – o ile nie najważniejszym...
Jednym z najważniejszych – o ile nie najważniejszym...

Przemysław Pająk
18 listopada, 2008

Papermasterata i Fadellandia

3 komentarzy, 0 odsłon

Etykiety: , , , ,

To co się dzieje wokół sprawy Marka Papermastera już dawno wymknęło się poza ramy zwykłej walki o pracownika. Przy okazji doniesień na temat kolejnych ruchów zainteresowanych stron wychodzą na jaw bardzo intrygujące fakty, które zapewne nie były przeznaczone dla oczu i uszu opinii publicznej.

Przypomnijmy – Mark Papermaster to były pracownik firmy IBM, który zapragnął zmiany pracodawcy na firmę Apple, gdzie miał objąć miejsce zwolnione przez “ojca iPoda” Tony’ego Fadella. Co więcej, w randze starszego wiceprezesa miał mieć większe kompetencje niż Fadell i raportować jedynie do Steve’a Jobsa. Tyle, że IBM się uwzięło i za nic w świecie nie chce polubownie puścić Papermastera do Apple.

Sprawa trafiła do sądu pracy. Można powiedzieć, że z pierwszego starcia zwycięsko wyszła firma IBM, ponieważ sąd zakazał pracy Papermastera w Apple do czasu finalnego rozstrzygnięcia sprawy. Ale tuż potem to Papermaster mógł się cieszyć z decyzji sądu, który nakazał firmie IBM wpłatę w wysokości 3 milionów dolarów na poczet ewentualnego odszkodowania dla swojego byłego pracownika. W tym samym czasie Apple pospiesznie zdjęło profil swojego nowego starszego wiceprezesa ds. technologii iPhone’a i iPoda ze swoich stron korporacyjnych.

Wkrótce zaczęły się przesłuchania. Jako jedna z pierwszych przesłuchana została szefowa kadr Apple, Danielle Lambert, która wyjaśniła, że Mark Papermaster z IBM wcale nie był na czele short-listy potencjalnych kandydatów na objęcie zaszczytnej posady w Apple. Nie był nawet w jej połowie, tylko gdzieś pod koniec stawki. Lambert wyjaśniła, że Fadell zgłosił chęć odejścia już w październiku 2007 i przez cały rok trwały intensywne poszukiwania jego następcy. Tyle, że potencjalni kandydaci z wyższych pozycji short-listy albo nie byli zainteresowani posadą, albo – po odpowiednich przesłuchaniach – dochodzono do wniosku, że brakuje im “kompetencji miękkich”, co spowoduje, że nie będą dobrze pasować do kultury organizacyjnej Apple. Ciekawe więc jak poczuł się sam Papermaster czytając relacje i protokoły z posiedzeń sądu…

Przy okazji media dowiedziały się coś więcej o odejściu Tony’ego Fadella z Apple. Ponoć na jego decyzję mógł mieć wpływ fakt, że… popierał on frakcję w Apple, która optowała za systemem operacyjnym Linux w iPhone! Fadell widział iPhone’a jako tylko i wyłącznie iPoda plus telefon.

Zdaje się, że nikt na tej sprawie nie wygra, a wszyscy stracą. Apple raczej nie zyska nowego wiceprezesa, Papermaster raczej nie wróci do IBM, a IBM i tak nie zablokuje wypływu informacji na temat mikroprocesorów do konkurencji (nad tym pracował Papermaster i tego boi się IBM). O zysku może mówić pewnie tylko postronny obserwator, który przy okazji tej sagi dowiaduje się wielu ciekawych rzeczy prosto z kuchni największych w branży nowych technologii. W innych okolicznościach taka wiedza byłaby po prostu niedostępna.

Linux w iPhone? Dzisiaj wydaje się to kompletnie nierealna rzeczywistość. Oj pomylił się Fadell, oj pomylił.

  początek  

Podziel się

Przeczytaj również

Reklama





3 to “Papermasterata i Fadellandia”

  1. BS mówi:

    czytalem tekst w wired i mysle ze to kolejna “wannabe-watergate” nadinterpretacja. iphone z linuxem niczym nie rozni sie od iphone z osx – w koncu architektura jest prawie identyczna. raczej chodzilo o to czy pisac iphonowy soft od zera tak jak w ipodach czy oprzec go na jakims istniejacym rozwiazaniu – zwlaszcza ze linux i “tylko i wylacznie ipod z telefonem” pasuja do siebie jak piesc do nosa.

  2. Bartek, mnie bardziej chodzi o marketingowe konsekwencje Linuxa w iPhone. Steve Jobs – jakiego znamy – nigdy w życiu nie zgodziłby się na zaimplementowanie konkurencyjnego OS w swoim dziecku.

  3. bs mówi:

    oczywiście ale też nie było takiej potrzeby – imho tu chodziło tylko o kierunek rozwoju oprogramowania a nie dylemat linux czy os x. Po prostu istnieje wiele małych dystrybucji linuxow a mobilnego os x jeszcze wtedy nie było i zapewne dlatego w ogole mówiono o linuxie jako podstawie nowego urządzenia.

Leave a Reply

A Google na to: mylisz się Steve!

Google szybko odpowiedział na zaczepki Steve’a Jobsa podczas wczorajszej konferencji, kiedy szef Apple’a ironizował, że podając liczbę aktywowanych smartfonów z Androidem (przyp. red. – 200 tys. dziennie), Google wliczał w (czytaj dalej...)

Google Wave może nie żyć, lecz to nie oznacza, że nie żyje

Google Wave może być oficjalnie w stanie śmierci klinicznej, ale tak jak Google obiecał, jego nowe wcielenia pojawiają się tu i ówdzie w innych produktach Google’a. Na pierwszy rzut fragmenty (czytaj dalej...)

Dlaczego iPhone 4 jest taki drogi? – pyta Michał Młynarczyk w tekście na gazeta.pl

Nawet podpisując dwuletnią umowę z operatorem za iPhone 4 rzadko kiedy zapłacimy mniej niż 1000 zł. Bez umowy smartfon Apple jest jeszcze droższy – może kosztować nawet 4500 zł. Skąd (czytaj dalej...)

7 smartfonów z Windows Phone 7 potwierdzonych

Premiera bardzo oczekiwanego i obiecującego mobilnego systemu operacyjnego Microsoftu – Windows Phone 7 – już całkiem niedługo. Microsoft przygotował gigantyczny budżet sięgający okrągłych 500 mln dolarów na promocję produktu, który (czytaj dalej...)




Grafika: STUDIO PROJEKTOWE MARIA ZIELIŃSKA
Kodowanie: