Przemysław Pająk
07 lipca, 2009
Według ABI Research cytowanego przez “Rzeczpospolitą”, w przyszłym roku 26 milionów ludzi na całym świecie będzie subskrybować usługi nawigacyjne w telefonach komórkowych. Ta sama firma analityczna uważa, że sprzedaż oddzielnych urządzeń do nawigacji samochodowej spadnie z 41 milionów w 2008 r. do 39 milionów w tym roku.
Mimo, iż kryzys dopada także rynek komórkowy, to jednak jest to segment znacznie większy od nawigatorów samochodowych. Jest na nim bowiem 1 miliard urządzeń, a coraz większą rolę zaczynają odgrywać smartfony z dużymi dotykowymi wyświetlaczami, które wyposażone są także w moduły lokalizacyjne, korzystające z satelitarnego systemu GPS. Moda na smartfony z dużymi wyświetlaczami zapoczątkowana przez iPhone’a powoli zmienia obraz rynku nawigacji. Dostawcy oprogramowania nawigacyjnego muszą otworzyć się na współpracę z producentami telefonów, aby przetrwać. Jednocześnie muszą zmienić charakter swojej działalności opierając swój biznesowy byt nie na samym hardware, lecz na oprogramowaniu, bądź też na połączeniu jednego z drugim, ale wykorzystując do tego smartfony.
Zresztą nieuchronne wchłonięcie rynku nawigatorów samochodowych przez rynek komórkowy zasygnalizowane zostało dwa lata temu, kiedy lider na rynku telefonów Nokia kupiła za 5 mld euro jednego z największych dostawców rozwiązań nawigacyjnych – firmę Navteq. Rychłe pojawienie się na rynku iPhone’a innego lidera nawigacji – Tom Tom, jak również debiut pierwszych usług nawigacyjnych, a wśród nich opartych na miesięcznym abonamencie konsoliduje zmiany na rynku. Szczególnie ciekawy jest przypadek firmy Tom Tom, która oprócz oprogramowania zaoferuje posiadaczom iPhone’a dodatkowe urządzenie z nim współpracujące, które ma znacznie polepszyć jakość nawigacji.
Mimo szumnej prezentacji podczas keynote na konferencji WWDC, Tom Tom jeszcze nie ogłosił pozycjonowania cenowego swojej aplikacji i uchwytu samochodowego, jak również nie podał oficjalnej daty pojawienia się produktów na rynku. Serwis Macworld miał jednak sposobność rozmowy z menedżerami firmy Tom Tom i wynik tych rozmów rzuca nieco więcej światła na to, jak firma z Holandii planuje swój iPhone’owy biznes.
Tom Tom wyraźnie daje do zrozumienia, że siła ich produktu leży w połączeniu oprogramowania oraz dodatkowego urządzenia wzmagającego sygnał GPS. iPhone nie posiada żyroskopu i innych technologii, które pozwalają dokładnie szacować położenie urządzenia w przypadku zgubienia sygnały GPS (np. w tunelu). iPhone nie oferuje możliwości pracy w tle, więc podczas rozmów telefonicznych nawigacja musi się wyłączyć. Po powrocie do aplikacji urządzenie powinno dalej prowadzić przerwaną nawigację. Głośnik iPhone’a nie jest zbyt głośny, co może czynić komendy nawigacyjne w nieco słabiej wyciszonych samochodach nieco uciążliwe. Wszystkie te wady i uchybienia ma naprawiać uchwyt samochodowy Tom Tom, który podłączany będzie do iPhone’a.
Promocja sprzedaży dwóch rzeczy nie będzie łatwa dla Tom Tom, bowiem oba produkty będą sprzedawane osobno: aplikacja w AppStore, a uchwyt w sklepach detalicznych. Producent musi więc zapewnić promocyjne zachęty do zakupu obu produktów, a przede wszystkim sprawić, żeby świadomość dostępności uchwytu wśród tych, którzy zdecydują się na aplikację z AppStore była duża. Nie wydaje się to przesadnie łatwe i bezproblemowe.
Mimo, iż Tom Tom nie wyjawił cen, to wyraźnie dał do zrozumienia w rozmowie z Macworld, że będzie to raczej jednorazowa opłata niż subskrypcja. To dobra wiadomość dla posiadaczy iPhone’ów, ponieważ model cenowy wprowadzony przez sieć AT&T w Stanach Zjednoczonych wydaje się być mało korzystny dla końcowego użytkownika. Wprawdzie sama aplikacja nawigacyjna Navigator jest dostępna za darmo z AppStore, ale operator każe sobie płacić 10 dolarów miesięcznie za korzystanie z niej. W przypadku dwuletnich umów abonenckich łatwo policzyć, że korzystanie z nawigacji Navigator będzie droższe niż sam iPhone!
Niestety dla posiadaczy iPhone’ów i stety dla deweloperów model zapoczątkowany przez Navigator i AT&T będzie zapewne wkrótce standardem w AppStore. Wkrótce zniknie darmowa treść mobilnych aplikacji największych i najpopularniejszych mediów na świecie, a i zapewne producenci gier oraz komunikatorów a także klientów portali społecznościowych przerzucą się na bardziej lukratywny dla nich model abonamentowy.
Dostawcy oprogramowania nawigacyjnego zdają się być pionierami nowego typu biznesu mobilnego. Większość już podpisała strategiczne porozumienia z wiodącymi producentami telefonów komórkowych oraz sieciami mobilnymi: Apello z LG, ALK Technologies z HTC, czy NIM z siecią Verizons. Rozpoczynając współpracę z Apple, Tom Tom daje sygnał innym tradycyjnym dostawcom nawigatorów: Garminowi, czy Mio do zmian. A Apple – jak to Apple – poprzez ułatwianie deweloperom zarabiania na dodatkowej treści wewnątrz aplikacji na iPhone zręcznie te zmiany przyspiesza.
| poprzedni wpis | początek | następny wpis |
"Moda zapoczątkowana przez iPhone'a powoli zmienia obraz rynku nawigacji."
Że co? Że to iphone zapoczatkowal nawigacje w telefonach? I przez takie kwiatki zamiast obiektywnego artykulu mamy, sorry, fanbojskie pieprzenie.
@btd – nie, nie, nie. Zdanie cytowane przez Ciebie odnosi się do powyższego: "coraz większą rolę zaczynają odgrywać smartfony z dużymi dotykowymi wyświetlaczami".
Moda (na smartfony, z dużymi dotykowymi wyświetlaczami) zapoczątkowana przez iPhone'a…
Ok. Proponuję przeedytować, bo wtedy zupełnie inaczej cały art brzmi. I fakt, iP był pierwszym z tak duzym dotykowym ekranem
@btd – ok, poprawiłem, choć uważam, że i poprzednio było nad wyraz jasne o co chodzi.
Boli mnie, że Twoje ciągłe wyszukiwanie moich ewentualnych potknięć zasłania Ci ogólny wydźwięk tekstów, których – tak jak ten – wyraźnie wskazują na przeciwstawność do stawianych zarzutów.
Ech…
Przemek: popularność to kamieniska ścieżka, a pod kamieniami szło, jakby się szło, gdyby nie to szkło…
Jak na razie porównanie obecnego w Appstorze Navigon z cydiową iDA wypada na korzyść dla JailBreaku. Czekam na TomToma (chociaż wspomniania iDA ma mapy z tego samego źódła i do tego całkiem przyzwoity interface…), a jeszcze bardziej na Garmina. Na Automapę nie czekam bo się nie doczekam.
Znowu czytam fanatyczne wypowiedzi mudżachedina Spidera. Przepraszam Przemku, ale przed iPhone istniały już smartfony z dużymi wyświetlaczami. Chociażby cała sria HP iPaq, Blackberry i inni, którzy od dawna oferują w swoich rządzeniach nawigację.
Obawiam się, że nie długo napiszesz, że Apple i iPhone wynalazło na nowo nawigację GPS i na nowo nauczyło ludzi korzystać z tego dobrodziejstwa.
Z dnia nadzień Przemku piszesz coraz większe głupoty, a kiedyś tak fajnie się czytało Twoje posty.
@drogi Anonimowy – a czy ja twierdzę, że wcześniej nie istniały smartfony z dużymi wyświetlaczami? Ja twierdzę, że iPhone SPOPULARYZOWAŁ smartfony, rzucił je masom, poprzez swój bardzo przyjazny interfejs i mimo wszystko przystępną cenę Heniek z Mańkiem częściej używają zaawansowanych telefonów. Wszyscy na tym korzystają, nie tylko Apple.
Czy ja twierdzę, że iPhone wynalazł nawigację? Czy ja twierdzę, że Apple nauczy korzystać z nawigacji?
Piszę ogólnie o rynku podając jako przykład iPhone'a, dzięki którym zmienia się przestrzeń biznesowa dla producentów nawigacji.
Czy Wy w ogóle czytacie moje posty?
@Przemysław Pająk: Ja czytam.
Teksty bardzo dobre. Zgadzam się z nimi w 95 – 100%. Blog jedyny w swoim rodzaju. Zaglądam codziennie. Pozdrawiam. Litwa.
@Litwa – ach, to Ty jesteś tym czytelnikiem z Litwy, który odwiedza mnie kilka razy dziennie. Witam serdecznie
Jeszcze jest taki jeden czytelnik ze Szwajcarii, który odwiedza Spider's Web również kilka razy dziennie. Hej, Szwajcaria – odezwij się proszę
Myślę, że GPS to początek przenoszenia interfejsu użytkownika wielu systemów samochodowych (i nie tylko) na iPhone'a. Radio, odczyt niektórych parametrów, sterowanie systemami rozrywki…