Przemysław Pająk
09 lutego, 2010
Albo ktoś robi sztuczną zadymę (jakich wiele wokół Apple’a, o czym wiemy nie od dziś; w ich tropieniu specjalizuje się Bartek Skowronek), albo podmiot zlecający badania nie potrafi sam poprawnie zanalizować ich wyników – mowa o wynikach sondy przeprowadzonej przez sklep internetowy Retrevo.
Wieść gruchnęła niczym tykająca bomba – po tym, jak się przekonali czym iPad będzie, nie chcą go kupować. Taki oto komunikat podsumowujący ankietę Retrevo przetoczył się przez blogosferę na Zachodzie, a w Polsce – jak to w Polsce – trafił na główną stronę Wyborczej… (i nie…, tym razem to nie Daniel Cieślak) Szkoda tylko, że niewielu pofatygowało się, żeby przyjrzeć się nieco wynikom sondy.
Przede wszystkim statystyki to… statystyki – ich interpretacja zależy w głównej mierze od tego, kto je czyta… A te akurat można odebrać zupełnie inaczej – jeśli poprzednio przed premierą 3% ankietowanych przez Retrevo deklarowało się, że kupi iPada, a po premierze tych osób było już 9%, to… mamy wzrost zainteresowania o 200%.
To żart oczywiście, ale żart znamienny, bo podobnie zinterpretowano dane o przeciwnej wadze. Jeśli bowiem poprzednio 35% deklarowało, że “nie słyszało o iPadzie i nie jest zainteresowanych jego kupnem” oraz 26% “słyszało o iPadzie, ale nie jest zainteresowanych jego kupnem”, to razem negatywnych opinii mamy 61%. Jeśli spojrzymy na ankietę po ogłoszeniu iPada, to liczby mamy następujące: 52% osób, które mówią, że “słyszały o iPadzie, ale nie są zainteresowane jego kupnem” oraz 18% osób, które mówią, że “nie słyszały o iPadzie i nie są zainteresowane jego kupnem”, to razem mamy 70%.
Między 61%, a 70% jest tylko 9 punktów procentowych różnicy. To raczej inna perspektywa niż to, co medialnie zostało sprzedane, czyli że różnica wynosi aż 26 punktów procentowych (26% vs. 52%).
Spójrzmy również na pozytywne odpowiedzi. Poprzednio 19% osób deklarowało, że jest zainteresowanych kupnem iPada, ale potrzebuje więcej informacji oraz 3%, które deklarowały, że go kupią. Razem mamy więc 22%. Po keynote Apple’a liczba zainteresowanych wzrasta… do 30% (9% go na pewno kupi oraz 21% zainteresowanych, choć potrzebuje nieco więcej informacji).
No dobra, ale mamy jeszcze 17% z pierwszego badania, którzy nie słyszeli o iPadzie, ale chcieliby zapoznać się z informacjami na jego temat. To właśnie pewnie ci przeszli do owych 52%, którzy po jego ogłoszeniu przez Apple’a o nim usłyszeli (no bo nie sposób było nie słyszeć), ale nie są zainteresowani.
Zagmatwane? Trochę, ale samo badanie – musicie przyznać – nieco lipne, nie? To jednak nie przeszkadza wielu pisać, że iPad na pewno się nie sprzeda. Przekaz poszedł w świat…
| poprzedni wpis | początek | następny wpis |
Przemek – ale jak zliczysz razem 26%, 35% i 17% z pierwszego wykresu to daje Ci to 78% negatywnych opinii.
i Apple właśnie zależy na przekazie, a nie na jego treści… ciekawe ile by Apple kosztowała reklama na głównej stronie Wyborczej?…
@Robert_S – i tu właśnie leży sedno niekompetencji tej sondy. W pierwszej ankiecie mamy 5 odpowiedzi, a w drugiej 4. Jak więc można dokładnie porównać oba wykresy z wynikami?
A odpowiadając na Twoją wątpliwość, to wydaje mi się, że te 17%, którzy "nie słyszeli o iPadzie, ale zapoznaliby się z informacjami na jego temat" w naturalny sposób przeszło do puli 52% na drugim wykresie, którzy "słyszeli, ale nie są zainteresowani".
17% w pierwszym wykresie nie jest jednak negatywne, bo oni "chcą się zapoznać z informacjami na jego temat"… Nie można więc tego zaliczyć do negatywnych opinii…
Tak, czy siak – takich wątpliwości z odczytaniem wyników na pewno nie powinno być w dobrze przygotowanym badaniu.
@M@Czlek – pewnie masz rację; od lat twierdzi się, że reklama (w formie takich właśnie "pijarów") podlega takim samym prawom jak popularność celebrytów mass kultury. To tzw. "madonizacja" przekazu medialnego – nieważne jak, ważne żeby pisali. Cały bowiem trick polega na tym, że w dobie szumu informacyjnego nie pamiętamy negatywnych konotacji z daną marką (oczywiście jeśli nie jest to przekaz zmasowany i długi); pamiętamy tylko samą markę, czym… budujemy w sobie zaawansowaną świadomość marki. A tę świadomość marki, to się marketerzy zabijają…
Nie chcę Ci spamować ale robiłem u Siebie na blogu ankietę na temat chęci zakupu iPada. Zebrała się całkiem reprezentatywna grupa ponad 1400 unikalnych odpowiedzi, z czego 53% deklaruje zakup.
Z drugiej strony na moją stronę trafiają ludzie przynajmniej wstępnie zainteresowanie tematem.
http://www.ipod.info.pl/index.php/czy-podoba-wam-sie-nazwa-ipad-czy-go-kupicie/
@norbi – tak, widziałem u Ciebie tę ankietę. Choć rzeczywiście Twój blog jest raczej odwiedzany głównie przez potencjalnych nabywców iPada, więc wiarygodność jej wyników nie jest zbyt wysoka…
Taki sklep internetowy ma zapewne nieco bardziej reprezentatywny przekrój konsumentów, ale jak widać słabo sobie poradzili z analizą wyników.
A apropos czytania statystyk, to wczoraj na branżowym serwisie SeekingAlpha pojawił się kapitalny tekst… Warto przeczytać:
http://seekingalpha.com/article/187212-iphone-market-share-the-rest-of-the-story?source=yahoo
Retrevo to nijaki serwis prowadzony przez ludzi bez wcześniejszego doświadczenia. Dostali się to IDG Tech Network, o której prawdę mówiąc pierwszy raz słyszę i chcą jakoś zaistnieć. O funduszu, który ich popiera też wcześniej nie słyszałem a portfolio firm IT finansowanych przez fundusz jest mi zupelnie nieznane. (do sprawdzenia na CrunchBase.com) Myślę, że chcą po prostu zaistnieć, nie ważne w jaki sposób i przyciągnąć trochę osób do serwisu. Takie SEO metodą plucia pod wiatr. No, to też jest jakiś sposób na promocję, ale myślę, że osoby z przygotowaniem ze statystki szybko wyłapią takie sztuczki. A Wyborcza? Cóż… to nie jest ta gazeta, która obudziła nadzieje wielu ludzi kiedy pojawiła się po raz pierwszy na rynku i widać, że pewne procesy dosięgły tam także działu technologii.
Dokładnie o tym samym pomyślałem, słysząc o tym …w radiu. Że też mediami zajmują się ludzie, którzy albo znaleźli się tam przypadkowo, albo tacy, którym nie zależy na przekazie prawdziwej informacji.
"Kłamstwo, cholerne kłamstwo, statystyka" Winston Churchill
To wystarczy za komentarz
Jedynym, który robi zadymę jesteś moim zdaniem Ty, Przemku. To są tylko wykresy, które każdy może interpretować jak chce – jedni na korzyść dla iPada, inni na niekorzyść, na tym polega statystyka.
Niestety, kolejny raz, przy okazji tego wpisu, potwierdzasz niefortunnie niską kondycję intelektualną i prymitywizm moralny swojego bloga. Na tym tle nie dziwi w zasadzie, że jest on moim zdaniem jedynym blogiem w polskiej makosferze zawierającym wątki fanatyczne, a przez to niektórym ludziom wydaje się z pozoru atrakcyjny.
Piszesz powyżej w komentarzu: "(…) od lat twierdzi się, że reklama (w formie takich właśnie "pijarów") podlega takim samym prawom jak popularność celebrytów mass kultury. To tzw. "madonizacja" przekazu medialnego – nieważne jak, ważne żeby pisali." Doskonale opisałeś receptę na Twój blog, którą skrupulatnie realizujesz. Ale to nie dziwi, wszak wg mnie jesteś sztandarowym przedstawicielem tego rodzaju "szkoły marketingowej". I jak kiedyś mi powiedziałeś w komentarzu – "nie umiesz inaczej".
"Niestety, kolejny raz, przy okazji tego wpisu, potwierdzasz niefortunnie niską kondycję intelektualną i prymitywizm moralny swojego bloga."
Łał… Kurczę, Makojadzie, nie wiem czy czuć respekt, czy parsknąć śmiechem. Styl to masz odjechany czasami
@makojad:
"Niestety, kolejny raz, przy okazji tego wpisu, potwierdzasz niefortunnie niską kondycję intelektualną i prymitywizm moralny swojego bloga."
Ktoś takim tekstem pojechał ciebie, nie zrozumiałeś, ale powtarzasz?
@Makojad – a co to Tobie chodzi tak w ogóle? Piszesz, że każdy może interpretować jak chce. To sobie Spider interpretuje. Jedni na niekorzyść iPada a inni na korzyść. On wybrał na korzyść.
Bez sensu ten Twój komentarz
Makojadzie…nie wiem dlaczego, ale strasznie kipisz jadem, jak Ci sie nie podoba wcale nie musisz tu zagladac
@Kazimerzu
Makojad ma swój swiat na innych blogach podobnie.
ze jak se ne powiedzie sprzedaz iPada to zastosuja obnizke jak w przypadku iPhone'a. To by była miła wiadomosc. Druga rzecz Amazon przygotowuje sie do walki i tez ma cos podobnego wypuscic.. fajnie ze nastapi walka konkurentow
A propo iPad'a skowronki sikork czy jak ch tam szepcza
"a w Polsce – jak to w Polsce – trafił na główną stronę Wyborczej…"
A w Polsce jak to w Polsce nikt nie potrafi zauważyć, że Wyborcza i Gazeta.pl to oddzielne marki. A z osobistego doświadczenia wiem, że akurat redakcje technologiczne tych dwóch marek, choć mieszczą się pod jednym dachem, zupełnie się nie przenikają. Czy to w dobrym czy złym sensie. Zauważaj Przemku takie różnice.
Stara zasada ankiet! Tendencyjnie sformułowane pytanie! Zbliża się Tłusty Czwartek. Założę się przy pytaniach: Czy zjesz pączka w Tłusty Czartek? oraz Czy NIE zjesz pączka Tłusty Czwartek? ilość tych, co nie zjedzą będzie się różniła o 100%!