Trudne pytania mediów społecznościowych

Wraz z dynamicznym rozwojem portali społecznościowych mnożą się...
Wraz z dynamicznym rozwojem portali społecznościowych mnożą się...

Jak najtaniej kupić iPhone 4?

Znamy już ceny iPhone 4 we wszystkich polskich...
Znamy już ceny iPhone 4 we wszystkich polskich...

Klucz do przyszłych tabletów i e-czytników ...

Jednym z najważniejszych – o ile nie najważniejszym...
Jednym z najważniejszych – o ile nie najważniejszym...
Etykiety: , ,

Przez ostatnich dni kilka miałem okazję testować wersję golden master najnowszej wersji systemu operacyjnego iPhone’a – iOS4. Na dzisiaj Apple zapowiedział globalną premierę iOS4, więc warto klikać co jakiś czas w uaktualnienia w panelu iPhone w iTunes. Ogólna refleksja na temat szumnie ogłaszanego przez Apple’a nowego oprogramowania jest taka, że… to nieco przereklamowana sprawa.

Trzeba powiedzieć to jasno – w dzień debiutu iOS4 to dużo słabsza aktualizacja oprogramowania iPhone’a niż iPhone OS 2.0 i 3.0 w dniach swoich premier. Przypomnijmy, że 2.0 przynosił przede wszystkim AppStore, a 3.0 kopiuj/wytnij/wklej. Obie aktualizacje przynosiły od razu sporo dobrego. iOS4 przynosi przede wszystkim wielozadaniowość, ale zapomnieć należy o tym, że dzisiaj po aktualizacji cokolwiek zmieni się w sposobie użytkowania iPhone’a. Nie ma po prostu aplikacji, które wykorzystywałyby multitasking w zadowalający sposób.

Ale po kolei. Dzięki wielozadaniowości można teraz uruchamiać aplikacje i błyskawicznie przełączać się między nimi, nie spowalniając działania programu na pierwszym planie i nie obciążając niepotrzebnie baterii – głosi slogan Apple’a, a Steve Jobs zdążył już ogłosić wszem i wobec, że to najlepszy sposób implementacji wielozadaniowości w smartfonie. Aby jednak zweryfikować słowa Apple’a należy poczekać kilka miesięcy do czasu pojawienia się aplikacji działających w tle. Na dzisiaj bowiem multitasking w iPhone to… taki dodatkowy pulpit z często odwiedzanymi aplikacjami. Co więcej, to dość denerwujący dodatkowy pulpit, bo nagle ni stąd ni zowąd mamy tam wszystkie aplikacje, które włączyliśmy choćby na sekund kilka. Po chwili, aby dotrzeć do szukanej aplikacji trzeba się nieźle namachać palcem. Wcale nie przyspiesza to procesu w stosunku do tego, jakbyśmy wyłączyli aplikację i przeszli do odpowiedniego pulpitu, aby włączyć kolejną.

Aplikacje, które aktualnie rezydują na pulpicie iPhone’a nie działają w tle.., no bo działanie w tle rozumiem jako aktualizowanie treści nawet wtedy, kiedy dana aplikacja nie jest wyciągnięta na plan pierwszy. Na przykład Analytics nie tylko nie aktualizuje danych po ponownym wyciągnięciu aplikacji na pierwszy plan, ale po prostu włącza aplikację ponownie. Co więcej, nawet fabryczna w końcu przeglądarka Safari nie aktualizuje danych w tle i po powrocie ciągle tkwi w tym samym momencie, w którym została opuszczona (sprawdzałem na webowej wtyczce do Spider’s Web, która zbiera aktualny ruch na blogu). To dwa przykłady, które są tożsame dla wszystkich bez wyjątku aplikacji (nawet tych, które niby były już zaktualizowane do wersji działającej pod iOS4: Evernote i Dropbox – po wybraniu z panelu wielozadoniowości po prostu otwierają się na nowo)…, więc na dzień premiery iOS4 wielozadaniowość to jedynie przełączanie programów pomiędzy sobą. Czy szybsze? Trudno powiedzieć, gdyż w niektórych przypadkach – jak wspomniano powyżej – trzeba nawet więcej ruchów palcem wykonać, aby przejść do szukanej przez nas aplikacji niż poprzednio w oprogramowaniu 3.0 i wzwyż.

Druga najważniejsza nowa funkcjonalność to foldery, czyli możliwość grupowania programów w jednym miejscu za pomocą przeciągnięcia i upuszczenia, aby uzyskać szybszy dostęp do ulubionych pozycji. Dzięki tej funkcji możemy zmieścić nawet 2160 aplikacji na naszym iPhone. Tu za bardzo nie ma się nad czym rozwodzić – foldery są i działają ok, ale żeby byłoby to jakieś nowe super wygodne rozwiązanie, które dramatycznie zmieniałoby sposób używania smartfonu…, to stwierdzić nie sposób.

Dlatego zdecydowanie najważniejszą nowością w przypadku iOS4 to kompletnie nowy klient poczty e-mail. To całkiem nowa aplikacja, która czyni z iPhone’a zdecydowanie lepszym urządzeniem dla biznesu niż kiedykolwiek dotychczas. Przede wszystkim mamy jedną zunifikowaną skrzynkę przychodzących wiadomości, która grupuje wiadomości w wątki. Po kilku dniach używania muszę stanowczo stwierdzić, że to zdecydowanie jedyna nowa funkcjonalność, która zmienia na lepsze iPhone’a z nowym OS. W połączeniu z tym, że można teraz konfigurować więcej niż jedno konto Microsoft Exchange (w końcu mam korporacyjną pocztę Lotus Notes w natywnej aplikacji mail!), które na dodatek działają w technologii push oraz otwierać załączniki w programach zewnętrznych, to nowy klient poczty na iPhone funkcjonuje teraz wcale nie gorzej niż podstawowy dekstopowy kombajn do zarządzania pocztą.

To trzy najważniejsze nowości w iOS4. Zapowiadana wraz z debiutem nowej wersji tego mobilnego systemu aplikacja iBooks na iPhone’a jeszcze nie pojawiła się w AppStore. Pozostałe zmiany, to jedynie kosmetyka, choć należy otwarcie stwierdzić, że w niektórych przypadkach bardzo miła kosmetyka. Cieszyć mogą szczególnie malutkie rzeczy (tzw. “tweaki”), tj. nowy sposób animacji przechodzenia pomiędzy aplikacjami, zdecydowanie przyjemniejsza dla oka prezentacja polskich liter na klawiaturze (te w dodatkowych panelach po wybraniu np. “a”, “o”, czy “e”), nowy interfejs dodawania kontaktów (iPhone sam przesuwa aktywne pola maksymalnie w górę w danej kategorii danych), czy nowy sposób prezentacji listy odtwarzania w iPodzie (pojawiły się informacje o roku wydania słuchanej płyty oraz liczby utworów i czasu odtwarzania) plus nowy, całkiem przyjemny wygląd.

Zdecydowanie ciekawej wygląda teraz aplikacja Zdjęcia, która zyskała nowe zakładki znane z najnowszych wersji iPhoto: Wydarzenia, Twarze oraz Miejsca. Nie zauważyłem jednak, aby iPhone sam rozpoznawał twarze w zdjęciach zrobionych na smartfonie, które nie zostały jeszcze zsynchronizowane i opisane. Aby więc nowe funkcje działały, trzeba wykonać najpierw odpowiednie czynności w iPhoto na Maku.

Z pozostałych nowych udogodnień na wzmiankę zasługuje automatyczne przenoszenie pomiędzy kontami AppStore. Wcześniej, aby przełączyć się np. z konta amerykańskiego na polskie należało wybrać się do ustawień i tam wklepywać na nowo dane. Teraz system przenosi nas pomiędzy kontami automatycznie. To bardzo przydatna zmiana, która zdecydowanie skraca czas działania. Fajnie również, że teraz iPhone zapamiętuje moment, w którym został uśpiony – uśpienie urządzenia np. w aplikacji Twitter po włączeniu pokaże nam dokładnie ten sam moment, w którym nacisnęliśmy przycisk “sleep/wake”.

No i najbardziej istotna kwestia – bateria. Odnoszę wrażenie, że nowe oprogramowanie fabryczne przynosi kilkunastoprocentowy szybszy drenaż baterii w porównaniu do ostatniej wersji z serii iPhone 3. Może to być jednak nieco wypaczona obserwacja zważywszy na to, że w ostatnich dniach testując iOS 4.0 znacznie bardziej intensywnie korzystałem z iPhone’a 3GS. Ciągle jednak mój iPhone wytrzymuje co najmniej 24 godziny, więc nagle jakiegoś dramatu nie ma.

Te małe udogodnienia w aplikacjach natywnych iPhone’a w moim odczuciu znacznie bardziej umilają korzystanie z urządzenia niż szumnie ogłaszana wielozadaniowość oraz foldery. Jedyną potężną nowością, która przypodoba się głównie klientowi korporacyjnemu to kompletnie przemodelowany klient poczty wraz z możliwością synchronizacji wielu kont Microsoft Exchange.

Oficjalna wersja iOS 4.0 ma być dziś do pobrania w iTunes.

AKTUALIZACJA 22.06:  iOS4 już wydany, podobnie jak iBooks. Więcej informacji tutaj

  początek  

Podziel się

Przeczytaj również

Reklama





  • Fajnie również, że teraz iPhone zapamiętuje moment, w którym został uśpiony – uśpienie urządzenia np. w aplikacji Twitter po włączeniu pokarze nam dokładnie ten sam moment, w którym nacisnęliśmy przycisk “sleep/wake”.


    Oj Przemek Przemek... Uważaj, bo ja Cię tu zaraz pokarzę... :P

    A wracając do meritum - to przecież było już od wersji 2.0 co najmniej! Kiedy uśpimy iPhona to aplikacja nie jest w żaden sposób zamykana - co więcej, może nadal pracować, pobierać dane czy cokolwiek tam robi...
  • Ups... :) Nie karaj mnie, proszę :)
  • Do wszystkich zainteresowanych: pojawiła się już aktualizacja w iTunes. Jest też iBooks na iPhone'a.

    Więcej szczegółów tutaj (wraz z linkami do poszczególnych wersji oprogramowania): http://www.spidersweb.com.pl/2010/06/ios-4-0-w-aktualizacjach-ibooks-dla-iphonea-w-appstore.html
  • slawb
    Nie zgadzam się z jedną z tez artykułu jakoby wielozadaniowość w iOS 4 nie była jego najważniejszą zaletą. Według mnie zdecydowanie właśnie to jest najważniejszą aktualizacją tej wersji.
    Co prawda mało pamięci (256 MB) ograniczają na 3GS ale w iPhone 4 już mamy 512 MB.
    Trzeba jeszcze odróżnić wielozadaniowość od pracy w tle. W tle aplikacje mogą wykonywać tylko te 7 wybranych usług, czyli np. można słuchać radia i na pierwszym planie mieć uruchomione Safari lub w tle program korzysta z lokalizacji i wysyła dane przez email lub na serwer, Skype , ...
    Ale nawet sama wielozadaniowość (bez działania w tle) jest bardzo dużą zaletą. Jestem w aplikacji A i chcę w pewnym momencie coś zrobić w aplikacji B to przełączam się do aplikacji B, robię to i wracam do A i mam A w tym stanie w jakim ją zostawiłem, nie muszę uruchamiać jej od początku i przechodzić tej samej ścieżki poleceń od nowa, dużo można by znaleźć zastosowań tego typu.
    Fakt, że gdy aplikacja jest w tle i nie korzysta z tych 7 usług to jest zatrzymywana jest korzystny bo mamy pewność, że nie korzysta z procesora i nie wyczerpuje baterii.
    Już jest kilka aplikacji kompatybilnych z iOS 4 (Evernote, Dropbox, ...) i z pewnością szybko pojawią się następne.
  • Tylko, że właśnie w iOS4 wprowadzono takie "działanie w tle" a nie wielozadaniowość...
  • slawb
    Jeszcze jedna uwaga. Sprawdzałem Dropbox-a przed jego ostatnią aktualizacją i po. Jednak zauważyłem różnicę przy przywracaniu programu na pierwszy plan. Przed aktualizacją faktycznie uruchamiał się od początku. Po aktualizacji po przywróceniu był dostępny natychmiast.
  • Mnie natomiast martwi coraz większe komplikowanie GUI.
    Największą zaletą iPhone OS była zawsze prostota (nie trzeba było instrukcji aby po 10 minutach w pełni opanować obsługę telefonu).
    Ikonka -> klik -> wykonanie konkretnej czynności.
    Foldery, tapety, dodatkowe sterowanie ipodem, widoczność wszystkich uruchomionych aplikacji, konieczność przewijania etc... to moim zdaniem odchodzenie od największej siły tego systemu.
    Multitasking mógłby ograniczyć się do działania nowych procesów "backgroundowych" bez pokazywania użytkownikowi co jest uruchomione (tutaj wystarczyłoby przecież dyskretne oznaczenie działających aplikacji, jak świecący punkt pod ikonką w docku mac os).
    Apple powoli odchodzi od idei "Information Appliance" Jefa Raskina na rzecz powracania do tradycyjnego przeklikiwania się przez wielopoziomowe menu znane z desktopów.

    Natomiast jeśli chodzi o drobiazgi "pod maską" iOS4, to jestem jak najbardziej na tak (zwłaszcza, ze względu na mój zawód, ucieszyło mnie wsparcie dla profili kolorów ICC)
  • Powiem Ci Kuba, że miałem podobne odczucia przed instalacją; wtedy, kiedy oglądałem iOS4 na obrazkach. Rzeczywistość po instalacji jest jednak taka, że zbytnio samo zarządzanie urządzeniem się nie zmienia. Nie ma więc obawy o kolejne etapy uczenia się.

    Zdecydowanie się z Tobą zgadzam odnośnie konieczności przebudowania nieco wyświetlania informacji o backgroundzie, bo teraz się robi niezły chaos.
  • Z perspektywy obecnego użytkownika iPhone lub komputerowego geeka jest ok (choć pokazywanie działających w tle aplikacji uważam za wyjątkowo nietrafione), ale z perspektywy zupełnie nowego odbiorcy/osoby niespecjalnie orientującej się w sprawach komputerowych już niekoniecznie.

    Innymi słowy... Nowe funkcjonalności są ok, ale Apple stać na lepszą/prostszą ich implementacje.
  • user151
    Platforma iOS staje się dorosła więc kolejne odsłony nie będą nas powalać na kolana. Tak naprawdę to pod względem rozwoju OS nie ma takich dużych różnic z desktopem.
    Możemy spodziewać się przyspieszenia, lepszej obsługi grafiki i baterii - ale na killer features bym nie liczył.
    Mogą jedynie rozszerzać słuchawkę o dodatkowy sprzęt (jak w iPhone 4) ale to też jest ograniczone.

    Jedynie co im pozostało (w dużym uogólnieniu) to software użytkowy na aparacie - ale tutaj mają konkurencję w postaci programistów AppStore. A że ci programiści są konkurencją więc Apple będzie tępić każde wyjście przed szereg. Więc i tutaj rewolucji nie będzie ... :)

    P.S.
    niezły kops - wyszło mi że to koniec iPhone'a :)
  • Jacek Artymiak
    Deweloperzy nie chcą zgłaszać aplikacji, bo po ostatnich paru akcjach Apple nie chcą wylecieć z AppStore. Apple zachęca do zgłaszania aplikacji a jednocześnie goni kijem konkurencję, bez oglądania się na zapisy własnej umowy deweloperskiej. Dlatego jeszcze długo nie zobaczymy aplikacji wykorzystujących multitasking. Druga sprawa to 50 000 000 urządzeń na rynku, które do multitaskingu są średnio przygotowane. Więc po co sie wysilać? Dla 600 000 sztuk iPhone 4, których jeszcze nikt nie ma w rękach?
  • Coward_Anonymous
    A co z 20mln 3GS?
  • Vinci
    Dla mnie 4.0 jest ważniejszą aktualizacją od 3.0 - przynosi więcej nowych rzeczy, więcej "ficzerów" które wykorzystuje na co dzień. Podoba mi się zmieniony Mail, iPod czy dodane nowe funkcje do Photos, foldery, licznik znaków w Wiadomościach czy ważna rzecz - wyłączanie internetu . Co do ograniczeń w iPhonie 3G to jestem jak najbardziej za ponieważ zarówno tapeta jak i multi-tasking spowalnia mocno iPhona i po prostu muli. Jedynie co by mogło być w 3G iOS 4.0 to ten nowy panel sterowania iPodem razem z blokadą obracania. Ja czekam teraz na iPhona 4. Tam ten system pokaże co potrafi - 1GHz i 512MB zrobi swoje. Co do krytyki multi-taskingu to mi osobiście taki wystarcza to raz a dwa to poczekajmy jeszcze na aktualizacje programów.

    P.S. Jest jeszcze mała drobnostka na minus - szkoda, że nie wprowadzono procentowego wskaźnika baterii do 3G bo jest to strasznie przydatna rzecz która jest "na siłę" wycięta z softu dla 3G żeby przekonać do zakupu 3GS i 4.
  • Robert_S
    Coś ostatnio zmieniasz front Przemku. Jeszcze niedawno piałbyś z zachwytu nad nowym OS :) a dziś głównie narzekasz na Apple. Nie wiem czy to aby nie koniunkturalne i obliczone na większy ruch, ale nie jestem do końca przekonany, czy to co piszesz jest szczere :)

    Choć bez obrazy ten komentarz :)
  • Coward_Anonymous
    Przemek przestal uwielbiac Apple jak wydali Safari z Readerem.
  • Hmm...., nie zauważyłem, abym nagle zmienił zdecydowanie front. Zawsze byłem nieco krytyczny w stosunku do Apple'a.... Niektóre rzeczy podobają mi się bardziej, a niektóre mniej. Ja nie odczytuję aktualizacji do iOS4 jako "game-changer". Zresztą zaznaczam wyraźnie we wpisie, że docenimy iOS4 wtedy, kiedy pojawią się stosowne aplikacje uwzględniające działanie w tle (a nie tylko dyskusyjnie szybszy dostęp).

    No harm :)
  • Mantis30
    Narzekasz tak jak wiele osób na SL, który zmieniał niewiele na zewnątrz a sporo w środku :) Dla mnie osobiście foldery stanowią killer-feature i naprawdę cieszę się, że zostały tak fajnie zaimplementowane. Co zaś tyczy się aplikacji i ich pełnej zgodności z iOS4 wraz z wykorzystaniem multitaskingu - dajmy deweloperom trochę czasu. Poza tym da się te zalety odczuć w węższym zakresie niż się może wydawać. Przykładem namacalnych korzyści z tej aktualizacji systemu jest np. zachowanie się prezentowanej w sieci wersji 1.6 Navigona. Dla Apple zaś najważniejszą zmianą jest platforma iAd ;)
  • Ta mini recenzja pisana była z pozycji użytkownika iPhone'a. Ja wierzę w potencjał multitaskingu na przyszłość, ale na dzień dzisiejszy - a w takim tonie utrzymany jest mój wpis - niestety iOS4 nie przyniesie zmian w tym zakresie.

    Mnie nie trzeba przekonywać o ważności iAd. Sam sporo o jej wielkim potencjale pisałem: http://www.spidersweb.com.pl/tag/iad
  • Mantis30
    Nie zmienia to jednak faktu, że aktualizacja wcale taka błaha nie jest, to że na efekty zmian w iOS przyjdzie nam trochę poczekać to inna sprawa :) Na dzień dzisiejszy pozornie jest tego niewiele, z drugiej strony ludziska dostali m.in. to czego brak był tak mocno krytykowany - multitasking (na razie bardziej z nazwy, niż odczuwalnych korzyści, i nie znany z komputerów a zrealizowany w "apple-way"). Zresztą iOS4 przynosi też sporo nowych API, co za tym idzie programiści będą mogli jeszcze bardziej się wykazać, a my dostaniemy - mam nadzieję - jeszcze ciekawszy soft. To wszystko też jest doświadczeniem zwykłego użytkownika iPhone'a...
  • Kazimierz
    Poczekamy zobaczymy i ocenimy sami :)
blog comments powered by Disqus

A Google na to: mylisz się Steve!

Google szybko odpowiedział na zaczepki Steve’a Jobsa podczas wczorajszej konferencji, kiedy szef Apple’a ironizował, że podając liczbę aktywowanych smartfonów z Androidem (przyp. red. – 200 tys. dziennie), Google wliczał w (czytaj dalej...)

Google Wave może nie żyć, lecz to nie oznacza, że nie żyje

Google Wave może być oficjalnie w stanie śmierci klinicznej, ale tak jak Google obiecał, jego nowe wcielenia pojawiają się tu i ówdzie w innych produktach Google’a. Na pierwszy rzut fragmenty (czytaj dalej...)

Dlaczego iPhone 4 jest taki drogi? – pyta Michał Młynarczyk w tekście na gazeta.pl

Nawet podpisując dwuletnią umowę z operatorem za iPhone 4 rzadko kiedy zapłacimy mniej niż 1000 zł. Bez umowy smartfon Apple jest jeszcze droższy – może kosztować nawet 4500 zł. Skąd (czytaj dalej...)

7 smartfonów z Windows Phone 7 potwierdzonych

Premiera bardzo oczekiwanego i obiecującego mobilnego systemu operacyjnego Microsoftu – Windows Phone 7 – już całkiem niedługo. Microsoft przygotował gigantyczny budżet sięgający okrągłych 500 mln dolarów na promocję produktu, który (czytaj dalej...)




Grafika: STUDIO PROJEKTOWE MARIA ZIELIŃSKA
Kodowanie: