Jacek Artymiak
24 czerwca, 2010
Apple twierdzi, że Flash to kiepski produkt. Adobe obraża się na Apple i zapowiada, że jeszcze pokaże. Na tej bójce korzysta HTML5, ale sama specyfikacja to nie wszystko, potrzebne są jeszcze narzędzia. Tych ani Apple ani Adobe jakoś nie pokazują, więc korzysta na tym… mały startup.
Sencha to firma, która oferuje programistom zainteresowanym tworzeniem serwisów wykorzystujących technologie udostępniane w HTML5 narzędzia ułatwiającą projektowanie przyjaznych interfejsów użytkownika.
W ofercie firmy znajdziemy darmowe biblioteki oraz płatne desktopowe narzędzie do projektowania, Sencha Designer. Najciekawszą z bibliotek programistycznych jest Sensa Touch, która pomaga pisać aplikacje działające na różnych przeglądarkach i urządzeniach mobilnych wyposażonych w ekrany dotykowe, akceleratory i odbiorniki GPS.
To dobra wiadomość dla programistów i projektantów aplikacji i serwisów HTML5, którzy narzekali na to, że swoje dzieła musza projektować od zera. Teraz dostają dobre narzędzia do pracy oraz poczucie bezpieczeństwa, że ktoś za tym stoi i oferuje wsparcie techniczne.
Dla właścicieli serwisów WWW chcących przejść na platformę mobilną jest to dobra wiadomośc dlatego, że pojawienie się takich narzędzi zainteresuje HTML5 i technologiami mobilnymi większy odsetek agencji interaktywnych co w rezultacie doprowadzi do spadku kosztów opracowania wersji mobilnych serwisów WWW.
To także dobra wiadomość dla użytkowników urządzeń mobilnych, którzy będą mieli znacznie więcej powodów do otwierania przeglądarki WWW w swoim telefonie.
Zespołowi Sencha udało sie przekonać Sequoia Capital (fundusz, który stoi m.in. za IPO Google), że w nich właśnie warto inwestować, pomimo że na rynku jest kilka alternatywnych ofert bibliotek programistycznych (SproutCore). Brakuje jednak narzędzi dla projektantów i tym jak się zdaje Sencha przekonała fundusz Sequoia Capital. Pozostaje więc tylko życzyć powodzenia, bo taki inwestor daje możliwość nawiązania bardzo dochodowej współpracy z innymi firmami i startupami. Kto wie, być może jesteśmy świadkami narodzin firmy, która za kilka lat kupi to, co zostanie po Adobe?
Jacek Artymiak
| poprzedni wpis | początek | następny wpis |