Trudne pytania mediów społecznościowych

Wraz z dynamicznym rozwojem portali społecznościowych mnożą się...
Wraz z dynamicznym rozwojem portali społecznościowych mnożą się...

Jak najtaniej kupić iPhone 4?

Znamy już ceny iPhone 4 we wszystkich polskich...
Znamy już ceny iPhone 4 we wszystkich polskich...

Klucz do przyszłych tabletów i e-czytników ...

Jednym z najważniejszych – o ile nie najważniejszym...
Jednym z najważniejszych – o ile nie najważniejszym...

Przemysław Pająk
06 lipca, 2010

Dowód na koniec ery peceta

24 komentarzy, 4521 odsłon

Ręka do góry kto wie kto to jest Mary Meeker. Nikt? To ważna postać nazywana “Królową sieci”, gdyż jej raporty zatytułowane “Internetowe trendy” od lat stanowią dowód na to jak zmienia się świat komputerów i internetu. Ta kobieta się nie myli – nie myliła się kiedy przeprowadzała IPO firmy Netscape, która zapoczątkowała internetowy boom; nie myliła się, kiedy przeprowadzała IPO firmy Google, która zmieniła internet w kopalnię łatwo dostępnej wiedzy. Trudno przypuszczać, żeby myliła się dzisiaj, kiedy dowodzi, że era peceta dobiegła końca.

Ach, i byłbym zapomniał – jest dyrektorem zarządzającym banku inwestycyjnego Morgan Stanley, jednego z najbardziej szanowanych, o ile nie najbardziej szanowanego domu analitycznego na świecie. Najnowszy raport Mary Meeker datowany na 7 czerwca 2010 r. to kopalnia danych i dowodów fenomenów, które napędzają i napędzać będą rozwój internetu i technologii w nadchodzących latach. Szczególnie ciekawe są analizy Mary Meeker dotyczące przejścia z ery peceta w erę mobilną.

Ten slajd nie może pozostawiać żadnych złudzeń – era mobilnego internetu rozwija się znacznie szybciej niż cokolwiek wcześniej, a w szczególności era desktopowogo internetu. Jak widać, ta nieprawdopodobnie szybka adopcja nowej ery dokonuje się dzięki firmie Apple, która iPhone’m i iPodem touch w ciągu 11 kwartałów osiągnęła sprzedaż prawie trzykrotnie większą niż poprzedni liderzy ery desktopowej.

Jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości, to warto zajrzeć na kolejny slajd przedstawiający porównanie sprzedaży smartfonów oraz komputerów PC. W ciągu ostatnich lat nastąpiło znaczne przyspieszenie adopcji tych pierwszych i według Morgan Stanley smartfony wyprzedzą w liczbie sprzedawanych urządzeń pecety już w 2012 r.

Często przytacza się argument wysokich cen smartfonów, co miałoby hamować ich adopcję, szczególnie w porównaniu do tzw. ficzerfonów, czyli tanich telefonów zazwyczaj bez łatwego dostępu do mobilnego internetu. Jak widać w analizie Mary Meeker smartfony wyprzedzą w liczbie sprzedanych urządzeń swoich starszych braci już w przyszłym roku.

Najciekawiej wygląda porównanie potencjału poszczególnych er w rozwoju technologii komputerowych na wykresie Morgan Stanley. Pecety na początku lat 90 ubiegłego wieku zdobyły ok. 100 mln użytkowników. Internet desktopowy zdobył ponad 1 mld użytkowników na początku XXI wieku. Mary Meeker przewiduje, że nowa era mobilnego internetu już za kilka lat zdobędzie ponad… 10 mld urządzeń stale podłączonych do internetu. Nowa era mobilna niesie bowiem 10 razy więcej typów urządzeń niż poprzednie. Mamy: iPada, smartfony, Kindle, inne tablety, odtwarzacze MP3, PDA, GPS, mobilne wideo, urządzenia domowej rozrywki, gry oraz bezprzewodowe urządzenia domowe.

Co niesie ze sobą nowa era w dziejach komputerów? Na początku była era zasilania treścią własnego komputera (input), następnie era wyjścia komputerem w sieć (output), teraz wchodzimy w erę dzielenia się (sharing). Ten nowy rodzaj komunikacji z komputerem ma nowy interfejs użytkownika (dotyk), nowe urządzenia obsługiwane za pomocą palców, nowy typ używania urządzeń komputerowych (konsumpcja i dzielenie się) oraz nowy typ zarządzania informacjami (za pomocą mobilnego internetu).

Takie i inne niesamowicie obrazowe dowody na nieodwracalne zmiany na rynku nowych technologii do znalezienia w raporcie Mary Meeker tutaj.

Czy jest jeszcze ktoś kto wątpi w to, że 27 maja 2010 r. – kiedy Apple – lider nowej ery mobilnej – stał się najbardziej wartościową firmą technologiczną świata, symbolicznie zakończyła się era peceta?

  początek  

Podziel się

Przeczytaj również

Reklama





  • Krzychoooo
    Ja tylko uczepie się, że nie do końca wierzę w statystyki przewidujące przyszłość. "Mary Meeker przewiduje, że nowa era mobilnego internetu już za kilka lat zdobędzie ponad… 10 mld urządzeń stale podłączonych do internetu." Jeśli na dzień dzisiejszy na ziemi mieszka ok. 6-7 miliardów ludzi i ta liczba chyba już ustabilizowała się, to na jednego mieszkańca ziemi będzie przypadać ok 1,4 urządzenia. Mało prawdopodobne. Dla przypomnienia zdecydowana większość ludzi zamieszkująca ziemie, to ludność biedna i uboga. W statystyce tego nie uwzględniono.
  • Czemu mało prawdopodobne? Ja sam aktualnie mam ze 4 urządzenia mobilne... w użyciu. Znam takich co mają więcej. Odsetek osób z co najmniej 2 takimi urządzeniami będzie rósł bardzo szybko. Już dziś przecież nasycenie rynku telefonami jest w wielu krajach powyżej 100%. To nie będzie maleć, lecz rosnąć przy okazji pojawiania się na rynku na przykład tabletów.
  • A tymczasem w pająkowych piwnicach zespół przygotowywał transparenty "Koniec Ery Peceta" na najbliższą manifestację. Wygląda na to, że do niej dołączę.

    Rewolucji w technologiach i sposobach komunikacji nigdy nie widać. Być może gdyby urządzenia przeciwnej opcji palono na stosie? ;) Marzenia. Czy ktoś tu z obecnych pamięta jak wyglądał prototyp myszy komputerowej, która jest deko starsza ode mnie? Musiałbym odkopać opinie z tamtego czasu ale żadna z nich nie zakładała masowego upowszechnienia. Co najwyżej akceptację przez niszowe grupy zawodowe.

    Rewolucji dokonują użytkownicy, swoim portfelem. Świadomi wybierają zwykle to co jest bardziej użyteczne od ... poprzedniego rozwiązania. O ile takie na rynku istnieje. Pierwsze samochody miały kierownicę rowerową bo taką znano. Póki koła były cienkie i drewniane wszystko grało. Jak założono autom szerokie gumy to się okazało że niektórym brakuje siły i przekładnia ślimakowa razem z 'fajerką' zdobyła serca kierowców.

    Biorąc po uwagę zaś, że historia się lubi powtarzać. Lekkie i przenośnie urządzenie w formacie pomiędzy A5 i A4 w dużo lepszy (szybszy, przyjemniejszy) sposób pozwala wykonać wiele czynności, co których używanie komputera jest niezbędne.

    Część zaś czynności, pozostanie domeną obecnego sprzętu. W krajach rozwiniętych ludzie wciąż używają rowerów tylko zmienił się zakres ich używania. Nie stanowią podstawowego środka komunikacji. A propos widział ktoś rower z okrągłą kierownicą?

    Jeżeli przyjmujemy peceta jako mało-mobilne urządzenie, z którym komunikujemy się za pomocą myszy i klawiatury używając ich nawet w tak prozaicznych sprawach jak przerzucanie stron w trakcie czytania tego bloga, to koniec jego ery faktycznie już bardzo blisko. Ja wolę przerzucać kartki palcem siedząc na balkonie z widokiem na morze.
  • Dobre : )

    Niestety transparenty muszę poukrywać gdzie indziej - nie posiadam w swoim domu piwnicy : )
  • w126
    Niektóre z zamieszczonych danych o niczym nie świadczą. Np. co można było robić z użyciem Internetu w 1994, a co można dzisiaj i parę lat temu? Oczywiście dzisiaj motywacja do posiadania dostępu do Internetu, w tym także mobilnego, jest w związku z tym znacznie większa. Przypomnę też kwestie techniczne - w 1994 najbardziej popularny system operacyjny na PC nawet nie posiadał standardowej obsługi protokołu TCP/IP będącej podstawą używania Internetu.
  • user151
    No stwierdzenie godne stwierdzeniu, że woda w Wiśle płynie. Płynie no i co z tego ? :)
    Wiadomo, że świat idzie do przodu - to akurat nie jest odkrywcze.
    Ten podział "input, output, sharing" to ok ale to już było bo obecnie wchodzimy w ostateczną fazę eliminacji Internetu jako pojęcia. "Zobacz w Internecie" - już coraz rzadziej pada, raczej mówimy "Zobacz w Google'u", lub Twitterze itd.

    Rynek urządzeń mobilnych, a raczej nie tyle mobilnych (bo lodówka jest jednak słabo mobilna), jak "połączonych" (może jest lepsze określenie) to jest ta przyszłość o którą zaczynamy się ocierać - ale jeszcze nie potrafimy nazwać :).
    Ten cały "sharing" o którym mówi, a który jest już fazie raczej rozwiniętej niż zaczynającej się, zostanie zamieniony na ... komunikację (odkrywcze !).
    Np. taki sobie Cannon z funkcją GPS, GSM / WiFi, spięty z np. naszym kontem na FB (w trybie allow post), będzie sam wysyłał zdjęcia na nasz profil. Czy to jest "dzielenie się" - nie to jest komunikacja.
    Czy robiąc "check-in'a" w Foursquare dziele się - nie - komunikuję innym (w tym też znajomym), gdzie jestem i co ew. robię.
    Jest różnica pomiędzy dzieleniem się a komunikacją - dzielenie się jest bardziej świadome, komunikacja w nowym Internecie będzie bardziej zbliżona do naszej komunikacji niewerbalnej. Będziemy wiedzieli, że ona jakoś zachodzi ale nie będzie ona nas tak bardzo obchodzić - bo to takie naturalne :)

    P.S.
    Gdzie znajdę tego Morgan Stanley'a bo wisi mi kasę.
  • gutenslav
    Bzdurzenie i ssanie z palca, wg mnie wniosek jest taki ze odkrywane są nowe nisze na rynku, które zostają wypełnione urządzeniami uzupełniającymi funkcjonalnie możliwości PC. Czy ekranik smartfona zastąpi ekran 19' i większe?. Czy obecne smrtfony pozwalają w tak samo wygodny sposób pracować co pecet? Wg mnie smartfony wpłyną na rozwój serwisów społecznościowych i produktów rozrywkowych. Hegemonia filozofii PC w zastosowaniach inżynierski, analizach danych czy edycji tekstu potrwa jeszcze długo. Tym razem pani nie zgadła.
  • Coward_Anonymous
    Za 10 lat najczesciej bedziesz do smartfona mowil. Ich moc bedzie 6-10 razy wieksza niz teraz. Do TV podlaczysz sie bezprzewodowo. IVONA 7 generacji bedzie wbudowana w system i czytac Ci wszystkie dokumenty, ktore chcesz. PC zostanie na serwerach (jak mainfame, czy kolej) i stacjach roboczych/serwerach domowych. Ale to beda nisze malo zwiazane z "personal computer", raczej z x86.
  • Groovemanager
    O takim zmierzchu pieprzono ponad 10 lat temu. Co z tego, że smartphony sprzedaja sie dobrze? Przecież to tylko uzupelnienie ,a nie pełnowymiarowe urządzenie do pracy. To tak jakby sugerowac ze sprzedaz kurtek ma sie ku koncowi bo wiecej sprzedaje sie czapek. Smartphony, tablet itp to skuter lub w porwyach Honda Goldwing, a wydajny laptop czy komputer czysto stacjonarny to juz pojazd na czterech kolach.
  • Widzę w tym tekście "syndrom highlandera" (może zostać tylko jeden!), ale co fakt to fakt. Apple jest katalizatorem zmian.
  • Mcgregor
    Który to z kolei koniec peceta ? Piąty ? Jakie jest kryterium końca, bo Pani Meeker nie podaje ? Apple w latach 80. było na skraju bankructwa, Jobs wrócił do firmy (po utopieniu kasy we własny projekt) i wymyślił nowego iMac, ipod itd. Teraz kapitalizacja Apple jest większa od MS ale wszyscy wiedzą, że jak Jobs umrze (oby żył jak najdłużej) na raka to Apple będzie tyle warte co Netscape teraz.
    Większa podaż smartfonów niz pecetów ? Oczywiście bo smartfon jest uzupełnieniem peceta (poza iPhone który jest uzupełnieniem iMac) i rynek musi nadgonić różnicę pomiędzy liczbą pecetów a smartfonów.
    Jak się naprawdę skończy era peceta to będziemy mieli przerypane bo to jedyna platforma na której naprawdę chodzi OpenSource. Apple, Google i MS chcą zabić peceta aby kontrolować nasze nowe zabawki i decydować co na nich możemy mieć a co nie. iPhone, Playstation, Xbox, Wii to zamknięte przez producentów platformy gdzie użytkownik nie może nic zmienić ani użyć własnego softu.
    Kiedy IBM uwolnił patenty na pecety i każdy mógł je produkować nikt nie spodziewał się, że zrobił iście prometejski krok dając ludziom informatyczną wolność. Za kilka lat pecet będzie zakazanym, wichrzycielskim sprzętem, używanym w informatycznym podziemiu w świecie konsumentów-imbecyli.
  • Jakkolwiek Twoja wypowiedź jest bardzo merytoryczna, tak w drugiej jej części dowodzisz temu, o czym jest powyższy wpis (i kilka innych wcześniej na ten temat).
  • Mcgregor
    To nie dowód ale możliwa ścieżka rozwoju społeczeństwa informatycznego, chyba że się ludzie opamiętają nieco. Nie mam nic przeciwko produktom Apple, Google, MS, Sony, Nintendo oprócz jednego - konsument nie może być zakładnikiem oprogramowania pisanego przez firmy których celem jest sprzedaż jak największej ilości utworów iTunes. Te wymienione przeze mnie platformy są jak papierosy - są nośnikiem sprzedaży usługi (dedykowanej dla konkretnej platformy only) i często są sprzedawane poniżej kosztów produkcji (np. PS3, Xbox) bo i tak prawdziwa kasa jest w usługach (Xbox Live, iTunes, PSNetwork). Koniec peceta jakiego znamy będzie wtedy jak cały software wraz z OSem bedzie z cloud computing (tego chce MS) a wszystkie gry będą GfWL (Games for Windows Live). Na szczęście są jeszcze ludzie od Linuxa i Open Source więc pecet raczej nie zginie.
  • Dorzucę swoje "3 grosze"...

    Nikt nie zmusza Cię pod groźbą ciężkich robót do korzystania z produktów czy usług wymienionych firm.
    Jeśli sądzisz, że taka ścieżka rozwoju technologii konsumenckich jest niewłaściwa możesz zebrać odpowiednie środki i zbudować własny biznes oparty na modelu otwartości i równości, a wolny rynek zweryfikuje czy to odpowiada konsumentom ;)

    Tak, jak wspomniał Przemek, model proponowany m.in. przez apple, który całkiem sensownie nazwano curated computing, przynosi zyski, czyli jest akceptowany przez odbiorców.

    Perspektywa geeka nigdy nie jest dobra do oceny technologii skierowanych do "zwykłych ludzi" ;)
  • Mcgregor
    @ Kuba Skoczek: No i o to chodzi - wolność wyboru. Jestem użytkownikiem PC, PS, Wii i dobrze mi z tym. Pisałem na temat tezy artykułu z która się nie zgadzam co próbowałem udowodnić (koniec peceta ?).

    @Marcin Zaremba: dla mnie nie Appple a Facebook/Google to katalizator zmian. Apple to katalizator mody.

    P.S.
    Nie jestem geekiem ! Jestem "zwykły ludź" który może trochę bardziej świadomie konsumuje (w porównaniu do średniej statystycznej a nie do Was oczywiście).
  • Z P.S. dochodzimy chyba do konsensusu :), bo ja w dwóch z trzech punktów się zgadzam i często o tym piszę.

    Facebook to zdecydowanie katalizator zmian: http://www.spidersweb.com.pl/2010/05/newsweek-facebook-to-lubie.html

    Google to zadecydowanie katalizator zmian: http://www.spidersweb.com.pl/2010/01/newsweek-chmura-za-oknami.html

    no i punkt trzeci, Apple to również zdecydowanie katalizator zmian: http://www.spidersweb.com.pl/2009/01/newsweek-zloto-w-telefonie.html

    Wpadaj częściej, bo potrzeba nam dobrze przygotowanych merytorycznie komentujących czytelników :)
  • Mcgregor
    Przeczytałem Twój artykuł o Apple i oddaję rację co do katalizatora.
    Dzięki za zaproszenie, jak będę miał coś mądrego do powiedzenia to napiszę.
    Jak napiszesz kiedyś artykuł o ewolucji podejścia do wolności konsumenckiej w IT to chętnie go przeczytam i chyba nie tylko ja.
  • Patrzysz na problem oczami dewelopera oprogramowania lub co najmniej zaawansowanego "geeka". Jednak 95% użytkowników platform, o których piszesz (włącznie z cloudem, którego popularność - jak wszyscy wiemy - dramatycznie wzrasta) nie patrzy na to w ten sposób. Oni żądają dobrze działającego produktu z pełnym własnym ekosystemem, który będzie:

    a) bezpieczny
    b) w pełni kompatybilny z macierzystym urządzeniem
    c) wygodny i łatwy w obsłudze

    Sposobem na realizację powyższych punktów jest właśnie ścisła kontrola tego co do danego ekosystemu zamkniętej platformy wchodzi.

    Patrząc na rosnącą dynamicznie popularność produktów Apple'a - iPhone, iPad z AppStore, widać, że większość osób to akceptuje.
  • Mcgregor
    Jestem zwykłym przeżuwaczem produktów IT ale pracuję w tej branży. Jako deweloper softu podpisałbym się obiema rekami pod pomysłem zamkniętej platformy bo żaden Fin (Linus Torvalds) nie popsułby mi sprzedaży swoim darmowym odpowiednikiem mojego produktu... .
    Musimy odróżnić tutaj ekonomię podaży (kartel IT wciska nam cloud) od zdrowego popytu rynku który chce produktu które będzie:

    a) bezpieczny (dla użytkownika, nie dla producenta !)
    b) w pełni kompatybilny z macierzystym systemem (z poszanowaniem prawa do pisania i używania własnego softu)
    c) wygodny i łatwy w obsłudze (nie za cenę wolności i bezpieczeństwa danych)

    Jako człowiek który towarzyszył narodzinom konsumenckiego IT (byłem na studiach jak pojawiły się w Polsce pecety z Intel 286 i DOS 3.0) nie wyobrażam sobie aby branża zamieniła się w dyktaturę producentów, w miejsce gdzie np.
    - Google będzie decydować co masz na smartfonie z Android (Android ma mechanizm zdalnego instalowania/usuwania aplikacji przez Google bez wiedzy użytkownika),
    - Apple bedzie decydować jakie aplikacje można kupić w iStore a jakie nie
    - Sony będzie dodawać swoje trojany do każdej płyty którą sprzedają,
    - Rockstar i Ubisoft będą zabezpieczać gry tak, że legalny użytkownik ich nie odpali bez dostępu do internetu (dlaczego, do jasnej anielki mam mieć internet ?)
    - Koncerny muzyczne będą naliczać $500k za kradzież 3 utworów a same nie płacą tantiemów za składanki które wydają od 20 lat.

    Niestety, wynalazki IT z ostatnich 8-10 lat mają za zadanie przede wszystkim ochronę interesów producentów a nie konsumentów a chyba nie do końca o to nam chodzi, prawda ?

    Rosnąca popularność produktów Apple jest często mylona z popularnością samego logo Apple (typ konsumenta który albo chce przynależeć do danej grupy społeczeństwa poprzez legitymizację za pomocą określonego logo). Bardziej mi to przypomina popularność Tamagochi (ktoś to pamięta ?) niż efektywny popyt.

    Moja mała teoryjka jest taka: produkty takie jak smartfony, iPhony, iPody będą sprzedawać się świetnie tak długo jak będzie moda na platformy społeczne (Facebook, NK, Twitter). Kiedy ta moda minie (bo ludzie zauważą, że ładowanie prywatnych danych i zdjęć w Sieć to największy błąd w ich życiu) to wróci równowaga sprzedaży pecetowej i nie-pecetowej.
    I to jest IMHO ukryty błąd w rozumowaniu M. Meeker, pecet i inne platformy będą dalej współistnieć i żadna nie zdobędzie większości rynku.
    Na koniec: proponuję wbić w google zapytanie "Morgan Stanley Apple" i zastanowić się, dlaczego większość wyników na 1 stronie to peany Morgan Stanley na temat Apple... .
  • Marcin
    Przemek, uczepiłeś się tego pompatycznego sformułowania jak rzep, no.
    Czy to, że czegoś nowego czego nie było dotychczas zaczyna się sprzedawać więcej niż czegoś obecnego dotychczas, oznacza koniec / zmierzch tego pierwszego? – nie jest tak, że jest albo pecet, albo smartphone.
    Weź takie proste i obrazowe porównanie – kiedyś ludzie do przemieszczania się używali tylko kolei, później bez wątpienia nadeszła era samochodu, ale czy nastąpił zmierzch kolei???, czy używana jest rzadziej, mniej itd.?, czy nastąpił zastój w jej rozwoju? – nie!, ma się świetnie, rozwija się, buduje się nowe pociągi, nowe linie, jeździ nią zdecydowanie więcej osób niż kiedyś, choć przecież na pewno więcej osób jeździ samochodami.
  • Marcin, ale ja nigdzie nie twierdziłem, że nagle przestaniemy używać PC tylko dlatego, że skończyła się jego era. Przykład z koleją jest dobry - mamy samochody i to one napędzają rozwój komunikacji ludzkiej. Tak samo będzie z pecetami vs. urządzenia mobilne. To te drugie będą napędzać rozwój technologii i internetu, podczas gdy te pierwsze coraz bardziej będą miały image właśnie taki, jak dziś kolej - jest, ale to dość zużyta (choć ciągle potrzebna) technologia.

    Nigdy nie twierdziłem, że sytuacja wygląda na taką, w której należałoby wybrać albo smartfon albo pecet. Chodzi o to, że ten pierwszy coraz skuteczniej go zastępuje. Wraz z nowym rodzajem użytkowania urządzeń komputerowych: konsumpcja i dzielenie się, jest wręcz dużo bardziej przystosowany do współczesnego wymiary sieci niż kombajn w postaci komputera stacjonarnego, czy nawet notebooka.
  • Oli
    Pomijając kolejne ery.. to z koleją mała przesada :) ma się dobrze i jeszcze lepszą "świetlaną przyszłość" przy transporcie zintegrowanym itd... można by również popisać o transporcie śródlądowym, który na nowo się odradza (nawet w Polsce) a już był zapomniany, ok to juz nic nie ma wspólnego z komputerami :)
    Pozd.
  • Rzeczywiście tak przedstawione dane rzucają nowe światło na całą przemianę. Bardzo inspirujące
  • <klika_lubię_to!></klika_lubię_to!>
blog comments powered by Disqus

A Google na to: mylisz się Steve!

Google szybko odpowiedział na zaczepki Steve’a Jobsa podczas wczorajszej konferencji, kiedy szef Apple’a ironizował, że podając liczbę aktywowanych smartfonów z Androidem (przyp. red. – 200 tys. dziennie), Google wliczał w (czytaj dalej...)

Google Wave może nie żyć, lecz to nie oznacza, że nie żyje

Google Wave może być oficjalnie w stanie śmierci klinicznej, ale tak jak Google obiecał, jego nowe wcielenia pojawiają się tu i ówdzie w innych produktach Google’a. Na pierwszy rzut fragmenty (czytaj dalej...)

Dlaczego iPhone 4 jest taki drogi? – pyta Michał Młynarczyk w tekście na gazeta.pl

Nawet podpisując dwuletnią umowę z operatorem za iPhone 4 rzadko kiedy zapłacimy mniej niż 1000 zł. Bez umowy smartfon Apple jest jeszcze droższy – może kosztować nawet 4500 zł. Skąd (czytaj dalej...)

7 smartfonów z Windows Phone 7 potwierdzonych

Premiera bardzo oczekiwanego i obiecującego mobilnego systemu operacyjnego Microsoftu – Windows Phone 7 – już całkiem niedługo. Microsoft przygotował gigantyczny budżet sięgający okrągłych 500 mln dolarów na promocję produktu, który (czytaj dalej...)




Grafika: STUDIO PROJEKTOWE MARIA ZIELIŃSKA
Kodowanie: